Hej! To ja, Karolina – Twój fotograf – w najlepszej swojej wersji. Chciałam Ci powiedzieć coś więcej o mojej pracy.

Obiecywałam sobie, że takiego wpisu już nigdy nie będzie, jednak zdanie zmieniłam… chciałabym przekazać moim klientom, potencjalnym klientom i w-ogóle-nie-klientom, skąd się biorą ceny sesji zdjęciowej (przecież to kilka zdjęć). Być może, że pomogę w ten sposób również początkującym fotografom, którzy nie wiedzą, jak wycenić swoje usługi – dzięki temu unikniecie niepotrzebnych nerwów, rozczarowań czy zarywania nocek przed komputerem.

Postanowiłam, że w tym poście, choć technicznym, podzielę się z wami urywkami historii mojego fotografowania, a i może przyznam się do kilku błędów 😉

Co składa się na cenę sesji fotograficznej?

  1. Sprzęt musi się amortyzować – do pracy fotografa potrzebny jest niezawodny aparat fotograficzny, kilka obiektywów, z których korzystam zależnie od tego, co i gdzie fotografuję, dobry komputer stacjonarny, na nim mogę retuszować fotografie o bardzo wysokiej rozdzielczości i profesjonalny monitor, żebym widziała dokładnie takie kolory i szczegóły, jakie wydrukują się na odbitkach i produktach. Zapomniałabym jeszcze o dodatkowych dyskach twardych i przenośnych kilku terabajtowych, przecież obiecałam przechowywać tam kopię zapasową waszych zdjęć przez rok daty sesji, byście mogli do nich wrócić! Bez tego wszystkiego ani rusz, a wszystko to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych.
  2. Koszt studia fotograficznego – to nie tylko koszt lamp błyskowych i modulatorów światła (kolejne kilkanaście tysięcy), ale również i miesięczny koszt wynajmu DUŻEJ POWIERZCHNI w mieście, w którym nieruchomości należą do najdroższych w Polsce.  Dlaczego powierzchnia powinna być duża? Bo zdjęcia są wtedy lepsze, mogę używać obiektywów, które nie beczkują obrazu i dzięki nim fotografowana osoba nie wygląda grubo. Do tego jest potrzebne odejście od tła. Stałym kosztem są również wymienne tła fotograficzne – najpiękniejsze są te kartonowe, które szybko się niszczą. Dla porównania podam Ci koszt wynajmu studia do dwugodzinnej sesji w Krakowie – waha się od 100 zł do 300 zł. Wynajem studia nigdy nie uwzględnia wynagrodzenia fotografa.
  3. Koszty prowadzenia działalności gospodarczej – ZUS, kasa fiskalna, prowadzenie i archiwizacja księgowości, program do fakturowania, telefon i abonament za niego, abonament za Photoshopa, Lightrooma, Capture One, domeny internetowej oraz serwera
  4. Koszty scenek, akcesoriów, ubranek i ozdób do fotografii rodzinnej, dziecięcej oraz noworodkowej – trzeba je zmieniać co jakiś czas, przecież każdy chce mieć inne zdjęcia
  5. Koszty marketingowe – ktoś kiedyś ładnie to ujął porównując fotografa, który się nie reklamuje i nie wkłada żadnej uwagi, wolnego czasu ani środków w widoczność swoich prac, do sprzedawcy pysznej lemoniady… stojącego z nią w środku lasu, gdzie nikt nie jest w stanie go znaleźć. Do kosztów marketingowo wizerunkowych wliczam zawsze próbki produktów (fotoobrazy, albumy) oraz to, co związane jest z przekazywaniem zdjęć do ręki (każda przekazana klientowi sesja to koszt serwera z galerią, opakowań i odbitek).
  6. Wynagrodzenie dla fotografa – jak już opłacimy wszystkie powyższe to, wszystko, co zostaje (pamiętamy jeszcze o Urzędzie Skarbowym), zostaje dla fotografa. W wynagrodzenie jest wliczony w koszt czasu pracy:
    – 1-2h organizacja sesji, dojazdy, ewentualne rozstawienie scenki,
    – 2h samej sesji,
    – 1h minut zgrania i organizacji plików, szybkiej wstępnej obróbki i przesłanie waszej galerii,
    – 2-8h retusz właściwy każdej fotografii,
    – 10-30 minut obsługa telefonów, maili, zapytań
    – do 5 minut – 4h projektowanie zamówionych fotoksiążek, albumów, prostych produktów produktów i ustalenia z drukarnią,
    – 1h – 2h ręczne wyklejanie albumu tradycyjnego
    – 10 minut dziennie czyli prawie jeden dzień roboczy w miesiącu – odpowiedzi na pytania, kiedy będą zdjęcia 😀
    Nie chcę zabrzmieć niepoważnie i głosić truizmów, jednak zdaje mi się, że nie dla każdego jest to takie oczywiste: też jestem człowiekiem. Mam wyższe wykształcenie, studiowałam na Uniwersytecie Jagiellońskim dość trudny kierunek, znam trzy języki, posiadam kilkuletnie doświadczenie zawodowe i wiedzę niezbędną dla fotografa, zarządzam firmą i marką osobistą, mam pod sobą ludzi, którym zlecam wykonanie prac. Wybrałam, że chcę pracować w branży, ALE nie dłużej niż 8 godzin dziennie przez 5 dni roboczych w tygodniu i nie za mniejsze stawki netto niż sprzedawca w dyskoncie. Trzeba mieć RIGCZ (rozum i godność człowieka), jak to mówi dzisiejsza młodzież.
    Niestety, wyceniając swoją pracę poniżej wartości rynkowej zdarzało mi się pracować regularnie po 6 dni w tygodniu po 10 godzin. W grudniu natomiast 7 dni w tygodniu od 9 do 18 i dłużej. Ucierpiało na tym moje zdrowie oraz relacje z bliskimi. Na szczęście poszłam po rozum do głowy i wiem już, że nie w ilości pracy znajdę harmonię, a w prawidłowym work / life balance. Relacje udało mi się naprawić, plany biznesowe również. Koniec zwierzeń, wiecie, że ich nie lubię, bo twarda ze mnie babka 😉 Wróćmy zatem do konkretów.

Przykładowa scenka noworodkowa* wraz z opisem cen gadżetów:

250 zł Miniaturowe łóżeczko wykonywane ręcznie z litego drewna na zamówienie w jednym egzemplarzu

400 zł Tło fotograficzne w ciemne deski

50 zł Zestaw owijka plus czapeczka

30 zł Błękitna chmurka, na której leży dziecko

Czas poświęcony na przemyślenie scenki i dobór dodatków – bezcenny.

*Sesje noworodkowe należą do najdroższych ze względu na gadżety oraz długość trwania samej sesji.

 

Mam nadzieję, że wytłumaczyłam nieco to wszystko, co fotograf robi przed i po sesji, a także koszty, jakie musi ponieść zanim jeszcze ktokolwiek umówi się na sesję. Sesja zdjęciowa ze względu na swoją cenę niestety ciągle pozostaje usługą ekskluzywną, skierowaną do zawężonej grupy odbiorców. Rozumiem, że nie każdą rodzinę stać na taki wydatek, jeśli jednak bardzo zależy komuś na takiej sesji, może na przykład poprosić swoich bliskich o sesję w prezencie z okazji narodzin dziecka. Drugą opcją są mini sesje zdjęciowe o niemal o połowę niższej cenie, czasie trwania oraz ilości zdjęć. Są one przeze mnie organizowane z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz jakieś dwa razy w roku z innych okazji. Oczywiście zapraszam wszystkich serdecznie zarówno na szybkie mini sesje, jak na pełne spokoju sesje rodzinne.